
Zaczynamy kolejny rok z projektem denko. W styczniu zużyłam 12 kosmetyków. Zobacz, jak je oceniam i co warto kupić.
PROJEKT DENKO STYCZEŃ 2026

Serum Beauty Drops – świetne serum, pięknie łagodzi zaczerwienienia. Szkoda, że nie jest tańsze, no ale za lepszą jakość można zapłacić więcej.
Maseczka Fluff – nawilża nie ekstremalnie, jak twierdzi producent, ale tak po prostu ok, jednak tylko w wersji bez zmywania, bo jak się ją zmyje, to prawie nic nie robi. Kupiłam na wyprzedaży i za kilka złotych była nawet ok, ale za wyższą cenę raczej bym nie kupiła.
Krem do rąk Tisane – świetny, odżywczy, ładnie regeneruje skórę.

Krem do rąk Be Beauty – leciutki krem, dobry na dzień, bo szybko się wchłania. Dla mnie jednak za słaby na dłuższą metę, wolę cięższą wersję niebieską.
Maska Eveline 24 Gold – kolejna słabsza maska do twarzy. Nie wiem po co miałabym ją zmywać, bo po rozsmarowaniu dobrze się wchłania i nie ma ciężkiej konsystencji. Działanie takie ok po prostu, ale nic szczególnego.
Krem Bielenda Academy Solution – kiedyś pisałam, że na mojej tłustej skórze się super sprawdza, a teraz niespodzianka. Moja skóra przemieniła się z tłustej w suchą i niestety krem jest dla niej za lekki. Sprawdza mi się jednak pod inny, tłustszy krem.

Wcierka NaturalME – miałam ją już długo, ale ciężko mi się jej używało, bo lubiła wysuszyć mi skalp. Trochę podrasowałam ją nawilżającym aleosem i w końcu udało się zużyć. Podobno u innych dawała fajne efekty, ale ja nie używałam jej regularnie, więc pod tym względem nie mogę ocenić.
Pasta Oral B Intensive Whitening Radiant White – bardzo dobra pasta, daje uczucie mega świeżości i ma fajny, dosyć nietypowy smak. Używałam ze szczoteczką Oral B IO 3 i pomogła trochę rozjaśnić kolor zębów.
Żel do mycia twarzy Nacomi – mój ulubiony żel, świetnie oczyszcza, ale nie wysusza skóry, ma też świetną wydajność. Mam już kolejne opakowanie.

Kremowy olejek do mycia Isana Med jest super do suchej skóry czy atopowej. Odżywczy, na bazie olejów (wbrew napisowi na opakowaniu na początku składu jest olej sojowy), mega delikatny, zero wysuszenia. Ja używam go też do mieszania z mniej łagodnymi żelami, żeby zrobić z nich przyjemną, niewysuszającą formułę. Np. do tego ze zdjęcia – Isana Olejowa Pielęgnacja, który w praktyce jest tylko trochę łagodniejszą wersją żeli Isana, ale też potrafi wysuszyć skórę. Żel Dove Hydrate natomiast sprawdza się bardzo fajnie – gęstszy, nie wysusza, przyjemny zapach.
To już cały projekt denko styczeń 2026. Znasz któryś z tych produktów?
Zobacz również te wpisy:


