
Nic więcej już nie zużyję, więc zapraszam na ostatni projekt denko w tym roku. Tym razem zdenkowałam 15 kosmetyków. Większość bardzo fajnych, a do jednego na pewno nie wrócę. Lecimy z szybką oceną każdego z nich.
PROJEKT DENKO GRUDZIEŃ 2025

Serum Alterra z gliceryną i betainą – nawilżacz, który nie znika ze skóry. Nawilża, przynosi ukojenie i ochronę. Nie można jedynie nałożyć go za dużo, bo będzie się kleić, ale dzięki temu jest wydajne.
Bielenda Revital Derm – bardzo fajny, regenerująco-odżywczy krem na noc z PDRN. Szkoda jedynie, że szybko zepsuła mi się w nim pompka.
Bielenda Cherry Plump – kolejna fajna nowość od Bielendy. Fajnie nawilża, koi, zmniejsza zaczerwienienia i przyjemnie otula skórę. No i opakowanie super, bo od początku do końca działa bez zarzutu. Kupiłam go ponownie.
Tonik esencja Eveline Clean Shot – bardzo fajny, bogatszy tonik, a nawet można go nazwać lekkim serum. Nawilża i wygładza skórę. Fajnie używa się go bez wacików, dzięki czemu jest mega wydajny.

Eveline Royal Caviar Therapy – w końcu fajny krem Eveline z tych dostępnych w Biedronce. Super zapach, dobre działanie i bardzo przyjemny w użyciu. Używałam do dekoltu.
Krem Bielenda Academy Solution – kiedyś pisałam, że na mojej tłustej skórze się super sprawdza, a teraz niespodzianka. Moja skóra przemieniła się z tłustej w suchą i niestety krem jest dla niej za lekki. Sprawdza mi się jednak pod inny, tłustszy krem.
Krem myjący Isana – używam do demakijażu i sprawdza się dobrze. Jest lżejszy, dlatego trochę wolniej rozpuszcza tusz niż masełka, za to zostawia skórę przyjemnie miękką i bez tłustej warstwy. Fajnie sprawdza się też do porannego mycia.

Serum z kwasem hialuronowym NaturalMe – skład ma fajny, działanie ok, ale dosyć podstawowe. Takie lżejsze, typowe serum nawilżające.
Odżywka proteinowa Onlybio x Wedel – jej zapach jest sztuczny i mnie drażni. O działaniu za dużo nie powiem, bo nie lubię używać jej solo (moje włosy kochają mocne emolienty, a proteiny tylko jako lekki dodatek).
Onlybio Kolor – bardzo fajna maska oparta na silikonach. Ma fajną śliską konsystencję, dzięki której błyskawicznie rozprowadza się na włosach. Teraz używam podobnej nowości – Onlybio Hydra. Taka sama konsystencja, ale jeszcze lepsze działanie.

Peeling enzymatyczny do skóry głowy Onlybio – mega lekki, w sumie nie widziałam efektów. Zużyłam, żeby nie zalegał.
Farby Fanola – 10.1 to normalny, naturalny chłodny odcień blondu. 11.1 ma w sobie różowe i fioletowe tony. Solo 11.1 mi się nie podoba, ale piękny kolor wychodzi po zmieszaniu jej z 10.1.
Tusz Bourjois Volume Glamour Max Intensite – świetny, mój ulubieniec tego roku. Pięknie pogrubiał rzęsy. Nie każdemu spodoba się jednak duża szczoteczka. Ja ją lubię do górnych rzęs, ale na dolne wybieram mniejsze. Chętnie do niego wrócę, bo efekt na rzęsach był dla mnie idealny.
Maseczka Kimoco Beauty – naprawdę fajna i często do dostania za grosze. Polubiłam tak jak i inne maski z tej serii. Wszystkie opisałam w podlinkowanej recenzji.
To już cały projekt denko grudzień 2025. Znasz któryś z tych produktów?
Przy okazji życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
Zobacz również te wpisy:


