
Hej 🙂
Bohaterem dzisiejszego wpisu jest rewitalizujący balsam do rąk marki Pat & Rub, produkującej naturalne kosmetyki, które nie należą do najtańszych. Balsam ten dostałam na urodziny, był to zakup w ciemno, bo nie mówiłam nigdy tej osobie, że marzą mi się kosmetyki tej firmy, a tu taka miła niespodzianka.
Krem ma dużą zaletę – opakowanie z pompką. Dzięki temu bardzo łatwo i higienicznie możemy pobrać odpowiednią ilość kosmetyku. W miejscu gdzie nie ma naklejki widać jego zużycie. Jednak nie jest ono idealne – ciężko ściąga się i zakłada zatyczkę, dodatkowo bardzo się brudzi kremem i nie wygląda to estetycznie.
Jak widać w kremie mamy dużo składników aktywnych takich jak ekstrakt z żurawiny, masło awokado, masło z oliwek, ekstrakt z cytryny, olejek cytrynowy, kwas hialuronowy, witamina E i inne roślinne substancje natłuszczające i nawilżające. Ma co w produkcie działać, dlatego od miałam względem niego niemałe oczekiwania.
Krem na moich dłoniach spisuje się świetnie, nie mam problemu z ich przesuszeniem, skórki są w idealnym/bardzo dobrym stanie. Po użyciu dłonie wyglądają na zdrowe i lekko rozświetlone. Bardzo często po niego sięgam, bo lubię efekt nawilżonych, wygładzonych i zadbanych dłoni, jaki daje. W tej kwestii chyba nie mam do czego się przyczepić.
Tutaj bezkonkurencyjnie wygrywa jego zapach… Mocna, zdecydowanie za mocna cytryna i nic poza nią. Może jakby przygaszono ją trochę tytułową żurawiną, to nie byłaby tak irytująca. Czasami czuję w tym zapachu kwaśne, cytrynowe cukierki, czasami kostkę do wc… Nie pasuje mi ten zapach do kosmetyku za taką cenę.
Średnio gęsta, krem błyskawicznie się wchłania, nie pozostawia nieprzyjemnej warstwy na dłoniach.
Mimo wszystko bardzo lubię ten krem. Dla mnie najważniejsze działanie, dla dobrych efektów jestem w stanie przeboleć nieatrakcyjny zapach.
Znacie ten produkt?
Pozdrawiam 🙂