
Szukając nowego podkładu, natknęłam się na nowość w Hebe – podkład Hean Long Cover. Zaciekawił mnie obietnicą trwałości i dobrego krycia. W międzyczasie trafiłam też na kilka pozytywnych opinii na jego temat, więc postanowiłam go wypróbować. Niestety miłości z tego nie będzie, to w sumie jedno z większych rozczarowań ostatniego czasu. Dlaczego? Tego dowiesz się z dzisiejszej recenzji Hean Long Cover. Zostawiam też swatche koloru C01 Vanilla, na który się zdecydowałam.
HEAN LONG COVER
Podkład kryjąco – wodoodporny
- jedwabisty mocny podkład o wysokim kryciu
- zrównoważone matowienie
- maskuje i koryguje niedoskonałości bez efektu maski
- pozostawia lekkie, komfortowe uczucie na skórze
- trwały, odporny na wilgoć, pozostaje w nienaruszonym stanie nawet podczas intensywnej aktywności i treningu
Innowacyjny produkt wegański w ekotubce z trzciny cukrowej.
Cena: 33zł
Pojemność: 30ml
Hean Long Cover KOLORY
Do wyboru jest 5 odcieni podkładu Hean Long Cover:
- C01 Vanilla
- C02 Soft Beige
- C03 Lentil Beige
- C04 Tapas
- C04 Warm Beige
W żółtej tonacji jest C01 Vanilla, jasny i neutralny jest C02 Soft Beige, a reszta na swatchach ma dziwną, ziemistą tonacją.
Poniżej swatche odcienia C01 Vanilla Hean Long Cover.
Hean Long Cover OPINIA
Recenzję zacznę od największego rozczarowania Hean Long Cover, czyli od jego koloru. W opakowaniu C01 Vanilla wygląda fajnie, jednak po kontakcie z moją skórą staje się dosłownie pomarańczowy. 🙁 I to tak, że ciężko to zniwelować jakimkolwiek jasnym pudrem. Ewidentnie nie jesteśmy dla siebie stworzeni. Przed zakupem sugerowałam się swatchami w sieci (były tylko te producenta), które sugerowały, że to najjaśniejszy odcień, w żółtawej tonacji. Najjaśniejszy to on na pewno nie jest, a jak się utleni, to już na pewno nie nada się dla nikogo z jasną karnacją. Spojrzałam teraz na opinie na KWC i widzę, że ktoś również miał taką samą sytuację – w opakowaniu żółty, a na twarzy pomarańcza. Także polecam zastanowić się dobrze przed wyborem tego odcienia i sprawdzić na własnej skórze, czy też się tak tragicznie nie utlenia. Bo może to kolor tylko dla Trumpa. 😉
Dalej jest już tylko lepiej, choć nie będę ukrywać, że nie testowałam go za długo na skórze z wiadomych względów. Dałam mu tylko 3 szanse. Na ogromną pochwałę mogę zaliczyć trwałość, bo podkład Hean Long Cover rzeczywiście trzyma się ładnie na skórze, nie ściera i nie wchodzi w załamania. Rozprowadza się dobrze zarówno pędzlem jak i gąbeczką. Jedynym problemem jest to, że lubi czasami podkreślać pory. Efekt na skórze daje lekko matowy, taki przyjemny, trochę satynowy (mam cerę tłustą). Krycie określiłabym jako średnie, ale może to kwestia tego, że nie jestem w stanie nałożyć go w większej ilości przez pomarańczowy odcień.
Ogólnie nie jest to zły produkt, jednak zdecydowanie trzeba przemyśleć wybór koloru. Ja właśnie z tego powodu nie mam ochoty na niego patrzeć i żałuję, że zdecydowałam się na zakup. 😉
Znacie podkład Hean Long Cover lub inne produkty marki? Co z Hean warto wypróbować? 🙂
Pozdrawiam!
Inne recenzje na blogu:
PUDER POD OCZY MY SECRET
EARTHNICITY