PROJEKT DENKO SIERPIEŃ 2019

Kolejny miesiąc minął jak jeden dzień, a wraz z końcem miesiąca czas na sierpniowe denko. Tym razem znalazło się w nim 10 kosmetyków. Dominuje standardowo pielęgnacja, ale myślę, że w przyszłym miesiącu się to zmieni, bo nadchodzi czas, kiedy w kolorówce powoli kończy się wszystko na raz 😀 Nawet dobrze się składa, bo już za chwilę kolejna promocja na kosmetyki do makijażu w Rossmannie. Ciekawe tylko, jak będzie to wyglądać w praktyce, bo zmieniono wszystkie zasady promocji.. 😉 Dobra, nie przedłużam już i zapraszam na projekt denko sierpień 2019 🙂

DENKO SIERPIEŃ 2019

Denko sierpień 2019

Maseczka Eveline Botanic Expert węgiel i acai

Maseczkę dorwałam w Biedrze, szukając czegoś, co pomoże mi oczyścić moją tłustą cerę w ciepłe, letnie dni. Liczyłam na to, że może będzie podobna do maski Eveline Facemed+ i rzeczywiście tak jest. Maska bardzo dobrze oczyszcza i odświeża skórę, używa się jej bardzo łatwo, a efekty widoczne są już po pierwszym użyciu. Może nie oczyszcza tak mocno jak Facemed+, ale ciągle czuć, że to bardzo dobry oczyszczacz. Na plus również to, że nie podrażnia i nie przesusza skóry.

Olejek pod prysznic Balea

Olejek dobrze oczyszcza i pozostawia skórę przyjemnie gładką i nawilżoną. Używam go również do czyszczenia pędzli, bo żaden podkład mu nie straszny. To kolejne zużyte opakowanie i na pewno nie ostatnie.

Żel micelarny Bielenda Fresh Juice

Bardzo lubię żele micelarne i nie inaczej jest z tymi z serii Fresh Juice od Bielendy. Pierwszym zużytym wariantem jest wersja z limonką. Żel bardzo dobrze się pieni i oczyszcza skórę. Jest łagodny, nieinwazyjny, a robi to co ma robić. Podoba mi się również to, że skórą po użyciu jest bardzo przyjemna w dotyku. Teraz używam wersji z ananasem.

Recenzja: Bielenda Fresh Juice

Aloesove żel regenerujący

Dla odmiany czas na produkt, którego nie polubiłam. Żel Aloesove wkurzył mnie tym, że strasznie rolował się na twarzy i dawał dziwne uczucie na skórze. W sumie nie znalazłam żadnego zastosowania, w którym sprawdzałby się dobrze. Nie jestem też fanką jego mocnego, ziołowego zapachu. Zużyłam pod olejowanie włosów i na pewno nie zdecyduję się na zakup kolejnego opakowania 😛

Recenzja: Żel Aloesove

Rituals pianka Ritual of Yalda

Uwielbiam tą piankę za zapach (nawet tworząc ten wpis otwieram  puste opakowanie, żeby go poczuć :D), konsystencję i działanie ♥ Opakowanie też ma super. Ogólnie marzy mi się kalendarz adwentowy Rituals z samymi piankami pod prysznic ♥

Recenzja: Pianka Ritual of Yalda

Nawilżający żel do twarzy Artemis

Miniatura z kalendarza adwentowego Douglas, którą używałam tylko na wyjazdach, wiec o działaniu na dłuższą metę niestety za dużo powiedzieć nie mogę. Używany sporadycznie dawał radę i pomimo tego, że był dosyć delikatny dla skóry, to dobrze ją oczyszczał. Ogólnie na działanie nie mogę narzekać, ale niczym też nie zaskoczył, dlatego raczej nie skuszę się na duże opakowanie.

Puder AA Wings Dust Matt

Puder zaskoczył mnie bardzo ciekawym sitkiem w formie siateczki, z którego bardzo wygodnie się korzystało. Nie sypał się dzięki temu jak szalony tam gdzie nie powinien, dlatego myślę, że więcej firm powinno pomyśleć o tego typu rozwiązaniu. Sam puder bardzo dobrze spełniał swoją rolę. Zapewniał mat na długo i ładnie wyglądał na skórze. Ma beżowe zabarwienie, ale u mnie nie wpływał jakoś znacząco na kolor podkładu. Muszę sprawdzić, czy nie mają żółtej wersji, bo taką chętnie bym przygarnęła.

Projekt denko sierpień 2019

Żel aloesowy Skin79

Jak lato to żel aloesowy! Moim ulubionym jest ten ze Skin79 i to już moje 3 skończone opakowanie. Uwielbiam go za właściwości kojące i nawilżające oraz wielofunkcyjność. Spisuje się u mnie super jako dodatek do różnych produktów i solo jako serum twarzy. Nie ma też nic lepszego po dłuższym pobycie na słońcu. Koniecznie muszę kupić kolejne opakowanie.

Zobacz również: Żel aloesowy Holika Holika

Balsam Bath & Body Works Marocco Orchid

Wygrzebałam w szafce pięknie pachnący balsam BBW i zużyłam dla samego zapachu, ale jakieś właściwości nawilżające też miał. Na pewno nie sprawdzi się dla bardzo suchej skóry, ale przy niewielkich potrzebach jest ok. Dla mnie głównym atutem ich balsamów jest zapach, który latem jest fajną alternatywą dla perfum. Choć ja nawet latem perfum sobie nie odmawiam 😀

The Body Shop masło do ciała Shea

Na koniec jedno z moich ulubionych maseł do ciała The Body Shop w wersji shea. Masło ma zbitą, treściwą konsystencję, dobrze rozprowadza się na skórze i jest bardzo wydajne. Nawilża, odżywia, regeneruje i pozostawia delikatną warstwę na skórze. Chętnie sięgnę ponownie po jakieś masełko tej firmy, ale myślę, że postawię na inny wariant zapachowy. Może wrócę do mojej ukochanej papai ♥ Jeżeli używacie maseł TBS, to dajcie znać, które jest Waszym ulubionym! 🙂

To już całe denko sierpień 2019. Znacie któryś z tych produktów, wpadło Wam coś w oko? 🙂

Pozdrawiam!

Tags: