Mój pierwszy piasek – Golden Rose Holiday 59

Hej 🙂

  Blogosferą zawładnęły ostatnio tzw. piaski, które w przeciwieństwie do zeszłorocznego hitu, jakim były pękacze, od razu wpadły mi w oko 🙂 Pękacza nie miałam żadnego, piaski chciałabym mieć wszystkie 😀 Na stoisku Golden Rose kolory były już dosyć przebrane, wybrałam dwa z brokatem – nr 51 i 59. Jako pierwszą nałożyłam czerwień o numerze 59.

  Zanim przystąpiłam do malowania nałożyłam bazę peel off z Essence, bo wizja zmywania tego cuda z paznokci wydawała się być przerażająca 😛 Maluje się nim dobrze, trochę ciężko manewrowało mi się pędzelkiem w okolicy skórek, ale tragedii nie ma. Po pierwszej warstwie byłam lekko przerażona, ponieważ okazała się być różowa, a ja tego koloru nie lubię i raczej nie skusiłabym się na noszenie go na paznokciach. Na szczęście przy drugiej warstwie otrzymałam ładną i satysfakcjonującą moje oczy czerwień, przełamaną setkami mieniącego się, złotego brokatu. Zdjęcia nie oddają dobrze koloru – jest to ciemna czerwień przełamana złotem.

   Lakier jest matowy, jednak brokat sprawia, że nie rzuca się to mocno w oczy. Szybko schnie i nie da się zrobić nim smug czy odciśnięć 😉

  W sztucznym świetle przecudownie lśni, dzięki czemu będzie idealny na imprezy.

  Przyznam szczerze, że trochę dziwnie czuję się z takim wykończeniem na paznokciach. Ciągle je macam i czuję, że powłoka jest bardzo szorstka i nierówna, przez co mam obawy, że będzie o wszystko haczyć. Na razie potestuję, jak się go nosi, a jeżeli wszystko będzie ok, to pewnie skuszę się na jeszcze jakiś kolorek, tym razem bez brokatu.

Pozdrawiam 🙂